Meter był chętny jechać,wymknął się cichaczem o trzeciej w nocy(no bo nikt Pauliny nie przekonał żeby go puściła)szybka droga na garaż,skóry na dupę,motór załadowany,fajki,flaszka jest no to w drogę zapomniał biedak kluczykówjak się wrócił po klucze to się Paulina obudziła i pyta Piotruś już wstałeś
...tylko się przebudziłem kochanie bo świadomoć że mamy nie pozmywane gary nie dawała mi spac.Przy okazji przelece jeszcze podłogi na wyjsciowo i kłade sie spać spowrotem

Kto wymysli dalszy ciag historii???