- Miłych snów, śnij o mnie.
- Zdecyduj się.
[autentyk] Sobotni leniwy poranek. Nie śpię już, więc wpatruję się w
mojego mężczyznę, budzącego się właśnie do życia. Ziewnął, przeciągnął
się, znak - nie śpi.
- Dzień dobry, królewiczu - szepczę z romantyczną nutą w głosie.
Otworzył oko, zlustrował mnie bacznie i odwracając się na drugi bok mruknął:
- Dzień dobry... smoku.
Zebranie partyjne. Wstaje jeden z aktywistów:
- Nazywam się Walczak, walczyłem - walczę i będę walczyć!!!
Nagle zrywa się drugi:
- Nazywam się Pieprz....
- Siadajcie towarzyszu, siadajcie!
- Zdecyduj się.
[autentyk] Sobotni leniwy poranek. Nie śpię już, więc wpatruję się w
mojego mężczyznę, budzącego się właśnie do życia. Ziewnął, przeciągnął
się, znak - nie śpi.
- Dzień dobry, królewiczu - szepczę z romantyczną nutą w głosie.
Otworzył oko, zlustrował mnie bacznie i odwracając się na drugi bok mruknął:
- Dzień dobry... smoku.
Zebranie partyjne. Wstaje jeden z aktywistów:
- Nazywam się Walczak, walczyłem - walczę i będę walczyć!!!
Nagle zrywa się drugi:
- Nazywam się Pieprz....
- Siadajcie towarzyszu, siadajcie!
ST 1100