Prezesem pewnego banku
w moim mieście X jest pani która nazywa się Tartarata
(poważnie)
i kiedyś byłem świadkiem jak jakiś klient pluł się na kasjerkę ze coś tam.
Facet taki burak w garniturku co myśli ze jak ma kasę to jest król - widać
ze dorobił sie na handlu z ruskimi albo coś w tyn stylu.
Wyzywa biedną kasjerkę i żąda rozmowy z prezesem.
No i przyszła pani prezes i taka akcja
- Witam Tatarata - przedstawia się kobieta i wyciąga do buraka rękę
Facet zamilkł i patrzy na nią osłupiały, mruga oczami a po chwili na cały
bank
- Fiku-miku kur...! FIKU-MIKU !!!
w moim mieście X jest pani która nazywa się Tartarata
(poważnie)
i kiedyś byłem świadkiem jak jakiś klient pluł się na kasjerkę ze coś tam.
Facet taki burak w garniturku co myśli ze jak ma kasę to jest król - widać
ze dorobił sie na handlu z ruskimi albo coś w tyn stylu.
Wyzywa biedną kasjerkę i żąda rozmowy z prezesem.
No i przyszła pani prezes i taka akcja
- Witam Tatarata - przedstawia się kobieta i wyciąga do buraka rękę
Facet zamilkł i patrzy na nią osłupiały, mruga oczami a po chwili na cały
bank
- Fiku-miku kur...! FIKU-MIKU !!!
ST 1100