Wchodzi biznesmen do biura z grupą swoich klientów- cudzoziemców i mówi do
sekretarki:
- Przynieś mi kawę, a dla tych trzech pedziów kefir.
Głos z grupy:
- Dwóch pedziów. Ja jestem tłumaczem.
To był wielki dzień w życiu mojej córki i dało się wyczuć spiętą atmosferę. Postanowiłem rozładować napięcie niewinnym dowcipem:
- Wcale nie czuję się, jakbym tracił córkę - powiedziałem do jej narzeczonego - Ale raczej zyskuję wolny pokój.
Nikt się nie śmiał.
Prawdopodobnie ze względu na kijową akustykę w krematorium....
sekretarki:
- Przynieś mi kawę, a dla tych trzech pedziów kefir.
Głos z grupy:
- Dwóch pedziów. Ja jestem tłumaczem.
To był wielki dzień w życiu mojej córki i dało się wyczuć spiętą atmosferę. Postanowiłem rozładować napięcie niewinnym dowcipem:
- Wcale nie czuję się, jakbym tracił córkę - powiedziałem do jej narzeczonego - Ale raczej zyskuję wolny pokój.
Nikt się nie śmiał.
Prawdopodobnie ze względu na kijową akustykę w krematorium....
ST 1100