Meter, Bożo i Henrikes wrócili ze zlotu. Przed spotkaniem z żonami postanowili iść do lekarza przebadać się, bo to nigdy nie wiadomo co człowiek złapie na obczyźnie. Wszedł Meter. Nie ma go pół godziny, w końcu wychodzi załamany.
- No i co lekarz powiedział? - pytają koledzy.
- AIDS!
Wchodzi Bożo, znowu go długo nie ma. Wychodzi załamany.
- No i co?
- AIDS!
Wchodzi Henrikes. Nie ma go jeszcze dłużej. Nagle wybiega uradowany:
- Kiła! Kiłeczka! Kiłunia....
- No i co lekarz powiedział? - pytają koledzy.
- AIDS!
Wchodzi Bożo, znowu go długo nie ma. Wychodzi załamany.
- No i co?
- AIDS!
Wchodzi Henrikes. Nie ma go jeszcze dłużej. Nagle wybiega uradowany:
- Kiła! Kiłeczka! Kiłunia....
ST 1100