Kobieta urodziła dziecko. Przychodzi do niej lekarz, a ona niesamowicie płacze.
-Co się stało?- pyta lekarz
-No niech pan zobaczy rude dziecko mi się urodziło.
-No i co z tego
-Pan nic nie rozumie, ja jestem brunetka, mąż brunet, pewnie pomyśli że
go z kimś zdradziłam.
-Niech się pani nie martwi, nie takie przypadki tu były, ja to zaraz załatwię.
Lekarz wychodzi na korytarz i woła męża tej pani i mówi
-Proszę pana, musimy odbyć szczerą rozmowę
-No w porządku, słucham
-Jak często kocha się pan z żoną
-Raz na tydzień
-Ale proszę szczerze...
-No dobra, raz na miesiąc
-Panie... miało być szczerze..
-No dobra, to raz na rok..
-..Raz na rok To teraz idź pan zobacz, coś pan tym zardzewiałym
żelastwem zmajstrował...
-Co się stało?- pyta lekarz
-No niech pan zobaczy rude dziecko mi się urodziło.
-No i co z tego
-Pan nic nie rozumie, ja jestem brunetka, mąż brunet, pewnie pomyśli że
go z kimś zdradziłam.
-Niech się pani nie martwi, nie takie przypadki tu były, ja to zaraz załatwię.
Lekarz wychodzi na korytarz i woła męża tej pani i mówi
-Proszę pana, musimy odbyć szczerą rozmowę
-No w porządku, słucham
-Jak często kocha się pan z żoną
-Raz na tydzień
-Ale proszę szczerze...
-No dobra, raz na miesiąc
-Panie... miało być szczerze..
-No dobra, to raz na rok..
-..Raz na rok To teraz idź pan zobacz, coś pan tym zardzewiałym
żelastwem zmajstrował...
ST 1100