Anegdotka zasłyszana od znajomych, podobno sytuacja autentyczna.
Ślub w kościele, młoda para stoi przed ołtarzem.
Ksiądz zapomniał karteczki z imionami, więc po cichu pyta pana młodego
- jak pan ma na imię?
- pan młody zdenerwowany, stoi speszony i nic nie mówi
- ksiądz powtarza szeptem - jak pan ma na imię?
- pan młody zabiera księdzu mikrofon i z przejęciem mówi na cały kościół - Pan ma na imię Jezus...
Ślub w kościele, młoda para stoi przed ołtarzem.
Ksiądz zapomniał karteczki z imionami, więc po cichu pyta pana młodego
- jak pan ma na imię?
- pan młody zdenerwowany, stoi speszony i nic nie mówi
- ksiądz powtarza szeptem - jak pan ma na imię?
- pan młody zabiera księdzu mikrofon i z przejęciem mówi na cały kościół - Pan ma na imię Jezus...
ST 1100