Veni, Vidi, Vici. Dotarlismy razem z Mankiem do Bochni, i to bez żadnych pontonow ale za to pod pięknym słoneczkiem. Szliśmy jak przysłowiowe KUNY. Na miejscu nie zaskoczylismy sie pozytywnie. Nie pozwolili nam wejsc na teren zlotu bez biletu {50 zł} choć tłumaczyłem palantowi że my tylko na chwile zjeść kiełbaske i do domu. Ale widać że teraz na zlotach coraz częściej ważniejsza jest kasa niż jakiekolwiek inne wartości.Nieważne... Szkoda że Was nie było
ps. spotkaliśmy tylko pana Henia {GL 1500} przejazdem oczywiście
Do Żonki mojej kochanej
dziekuje że w przypływie nieocenionej wyrozumiałości i łaskawości pozwoliłaś mi spać w przedpokoju.
ps. spotkaliśmy tylko pana Henia {GL 1500} przejazdem oczywiście
Do Żonki mojej kochanej